Naśmiewał się ze starszej kobiety w klasie biznesowej, ale potem pilot powiedział coś, co doprowadziło wszystkich do płaczu.

Franklin skinął głową i wskazał na kolejne zdjęcie. „To twój wnuk?”

„Nie, to mój syn i to właśnie z jego powodu lecę tym samolotem” – powiedziała Stella.

„Idziesz go odwiedzić?”

„Nie, to jedyny sposób, żebym mogła być blisko niego” – odpowiedziała. „Pamiętasz, jak wspominałam o moich problemach finansowych? Kiedy miałam 30 lat, zaszłam w ciążę. Mój chłopak odszedł i nie miałam nikogo, kto by mnie wspierał. Moja matka już zmarła na demencję. Kochałam moje dziecko, ale nie mogłam zapewnić mu godnego życia, więc oddałam je do adopcji”.

„Odnaleźliście się później?” – zapytał Franklin.

„Próbowałem. Znalazłem go przez stronę internetową o DNA. Syn sąsiada pomógł mi wysłać mu e-maila. Ma na imię Josh. Odpisał raz, mówiąc, że wszystko w porządku i że mnie nie potrzebuje. Wysłałem jeszcze kilka e-maili z prośbą o wybaczenie, ale już nigdy nie odpisał”.