Ten wolnowarowy, trzyskładnikowy makaron sloppy joe to rodzaj skromnej, naciąganej kolacji, która dawała radę wielu rodzinom z Środkowego Zachodu w chudych latach. Mój tata po raz pierwszy ugotował go w tygodniu, kiedy w szafkach prawie nic nie było – tylko pół kilo mielonej wołowiny, puszka sosu sloppy joe i pudełko makaronu kolankowego. W jakiś sposób te trzy proste rzeczy przekształciły się w słodką, pikantną, wołową patelnię pełną pocieszenia, która nakarmiła cały stół głodnych dzieciaków. Nie jest wyszukany, ale jest sycący, oszczędny i dokładnie taki, jak jednogarnkowy, przylepny posiłek, który nigdy nie wychodzi z mody.
Podawaj ten makaron sloppy joe na gorąco w głębokich miskach lub na zwykłych białych talerzach, aby wyraźnie było widać bogaty, czerwony sos przylegający do zwojów makaronu. Idealnie komponuje się z prostymi dodatkami, takimi jak groszek z masłem, zielona fasolka lub chrupiąca sałatka lodowa z sosem ranch. Kromka miękkiego białego chleba lub ciepła bułka pomoże zatrzeć każdy kęs pikantnego sosu mięsnego. Aby uzyskać prawdziwie staromodną kolację, nalej do wysokich szklanek zimnego mleka lub słodkiej herbaty i zakończ deserem, który masz pod ręką – nawet zwykły mus jabłkowy lub owoce z puszki będą pasować do tego oszczędnego, rozgrzewającego dania.