Co naprawdę zobaczyłem: Żywy łańcuch gąsienicy
Gdy się pochyliłem — wstrzymując oddech — „lina” zaczęła się poruszać.
Nie wijąc się jak wąż.
Ale pulsując. Pełznąc.
Powolna, falująca fala maleńkich nóg i miękkich ciał poruszających się w idealnej harmonii.
Policzyłem je później.
150 gąsienic.
Może więcej.
Maszerowali w zwartej, gęsiej kolumnie, każdy podążał za poprzednim, tworząc żywy łańcuch długi na ponad pół metra.
Żadnych przerw.
Żadnych maruderów.
Tylko cichy, zsynchronizowany pochód przez moje podwórko.
Wyglądało na to, że natura stała się viralem.
Więc… co to było? (Spoiler: To się dzieje naprawdę i nazywa się „procesją”)
To, czego byłem świadkiem, nazywa się procesją gąsienic – zachowaniem obserwowanym u niektórych gatunków, a najbardziej znanym jest:
Gąsienica korowódki sosnowej (Thaumetopoea pityocampa)
Występuje w Europie, częściach Azji i Afryce Północnej
Żyje na sosnach lub cedrach
Porusza się w liniach od nosa do ogona, liczących nawet ponad 300 osobników
Każda gąsienica podąża jedwabnym szlakiem pozostawionym przez poprzednią
Ale nawet w USA rodzime gatunki, takie jak gąsienice namiotowe i jesienne robaki, robią to samo — szczególnie gdy:
Opuszczają gniazdo, by znaleźć miejsce do przepoczwarzenia (przemiany w ćmy).
Podążają śladami feromonów pozostawionymi przez przywódców.
Poruszają się w grupie, szukając bezpieczeństwa w grupach.
Nie są zagubieni.
Mają misję.
Dlaczego tak się poruszają?
To czysty instynkt przetrwania.
Oto jak to działa:
Przywódca rozkłada jedwabną nić i uwalnia feromony.
Każdy z podwładnych dotyka czułkami tego przed sobą.
Poruszają się w ścisłej linii – zmniejszając ryzyko ataku drapieżników.
Jeśli któryś się oderwie, może zginąć. Dzięki temu pozostają w kontakcie.
Wyobraź to sobie jako armię maszerującą z zawiązanymi oczami – ufającą tylko osobie z przodu.
Aby zobaczyć PEŁNE KROKI PRZYGOTOWANIA, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ tym ze znajomymi na Facebooku